Będą mieli co wspominać

Będą mieli co wspominać

Debel, zwłaszcza męski, jest chyba najlepszą reklamą tenisa na wózkach. Być może finał XXV Płock Orlen Polish Open nie był najlepszym meczem w historii turnieju, jednak poziom rósł niemal z każdym gemem. A razem z poziomem rywalizacji podnosił się poziom emocji. Dramaturgii też nie można niczego zarzucić, na co mamy dowód na załączonym obrazku.

Zawodnik, któremu w pościgu za piłką zdarzyła się wywrotka, to Martin de la Puente. Agustin Ledesma najpierw upewnił się, że jego partnerowi nie stało się nic złego, następnie pomógł mu wrocić do pozycji bojowej, potem już wspólnie obronili kilka piłek setowych, a gdy już wyszli na prowadzenie w tiebreaku drugiej partii, od razu odebrali rywalom, Ezequielowi Casco i Stefanosowi Diamantisowi, nadzieję na supertiebreaka. 6:3, 7:6(8) – i zapraszamy do dekoracji. Aha, to jeszcze nie teraz, lecz dopiero podczas uroczystej kolacji. Między jednym a kolejnym daniem dwóch Argentyńczyków, Hiszpan i Grek na pewno będą mieli co wspominać.