Refren nie przeszkadzał

Refren nie przeszkadzał

Martin de la Puente wrócił do Płocka z mocnym postanowieniem poprawy. W ubiegłorocznym finale grał, trzeba przyznać, ładniej dla oka, ale – wynik nie kłamie – gorzej od Joachima Gerarda. Belg jest dziś czwartym tenisistą świata, więc nie przyjechał bronić tytułu, bo w tym tygodniu jego miejsce jest na Roland Garros. Za to Hiszpan ma wielką ochotę zostać zaledwie 12. mistrzem w 25-letniej historii Płock Orlen Polish Open.

Do ćwierćfinału awansował koncertowo. W ogóle już od rana był w znakomitym nastroju. Czas oczekiwania na transport z hotelu na korty skracał sobie – i dość licznej grupie innych tenisistów – słuchając muzyki z przenośnego odtwarzacza. To prawda, że dość głośno, ale melodia była całkiem przyjemna dla ucha, a poza tym czy komuś mógł przeszkadzać refren, w którym najczęściej powtarzało się słowo „corazon”? Trzeba by nie mieć serca 😉 !